
Po rewolucji jaka miała miejsce w Polsce 15 października 2023 r. ludzie z nadzieją na normalność spoglądali w przyszłość kraju. Wierzono, że oto wygrała demokracja, a prawa jednostki będą wyżej stawiane niż przynależność partyjna czy powiązania towarzyskie. Totalna inwigilacja na masową skalę, stosowanie przymusu bezpośredniego i nadużywanie przemocy przez policję, brak wsparcia dla zwykłych ludzi ze strony instytucji do tego powołanych to była szara codzienność. Nowe rozdanie w Parlamencie miało ukrócić patologię i postawić na nowoczesne demokratyczne europejskie standardy. Nie trzeba było długo czekać by się przekonać, że to wszystko ułuda. Oto przykład z naszej interwencji.
29 stycznia 2024 r. policja zatrzymała na przystanku komunikacji miejskiej w Białymstoku obywatela. Na oczach innych osób został wezwany do radiowozu i tam wylegitymowany. Nie została przedstawiona podstawa prawna oraz powody legitymowania. Dane obywatela nie zostały zweryfikowane w systemach teleinformatycznych, co zdecydowanie podważa sens podjętych czynności. Następnie kazano opuścić radiowóz, jakby nigdy nic się nie wydarzyło.
23 maja 2024 roku uzyskaliśmy oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich (II.519.174.2024.AC) z którego wynika, iż „Rzecznik nie stwierdził podstaw do podjęcia działań określonych w Ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich (tekst jednolity Dz. U z 2023 r., poz.1058), która określa kompetencje Rzecznika. Zgodnie bowiem z treścią przytoczonej Ustawy, Rzecznik podejmuje czynności, jeżeli poweźmie wiadomość wskazującą na naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji, obowiązanych do przestrzegania i realizacji tych wolności i praw. Organy prowadziły postępowania zgodnie z przewidzianymi prawem procedurami.„
Funkcjonariusze policji mogą zawsze, w każdym momencie, w każdym miejscu bez podawania powodów, bez sprawdzania danych w systemach, w celach choćby statystycznych, by wykazać swą aktywność, legitymować każdego i jest to zgodne z porządkiem prawnym. Tak twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich.
Naszym zdaniem Rzecznik jest w błędzie. Legitymowanie bez powodu obywatela na oczach innych osób stygmatyzuje taką osobę. Osoba legitymowana nie ma możliwości obrony przed pomówieniami. A sprawa dotyczy przystanku na jednej z głównych ulic w Białymstoku, gdzie zawsze jest mnóstwo ludzi. Wśród nich mogą być znajomi, współpracownicy, osoby które znają osobę legitymowaną. W czasach mediów społecznościowych takie informacje rozchodzą się błyskawicznie i trafiają do nieorganicznej liczby odbiorców.
Jeśli takie podejście Rzecznika Praw Obywatelskich jest standardem, to znaczy, że mamy w Polsce nieRecznika Praw Obywatelskich. Organ, popierający struktury przymusu, które mogą poniżać obywateli bez powodu na wzór autorytarnych reżimów Rosji czy Białorusi.
Jest to jakaś nauka, wiedza, która daje spojrzenie na funkcjonowanie organów centralnych w kraju, ich podejścia do poszanowania praw i wolności obywateli.
Wiemy już, gdzie NIE szukać pomocy.
„RPO murem za policyjnym mundurem!”